Dzikie dziecko

Chciałabym mieć dzikie dziecko.

Aby włóczyło się ze mną po lesie.

Aby leżało na łące, w trawie i wgapiało się w płynące chmury.

Aby wskakiwało w sandałach do strumieni.

Aby przeskakiwało największe na świecie kałuże.

Aby czasem w nie wpadało i śmiało się z tego z całych sił.

Aby biegało za równie dzikiem psem.

Chciałabym, aby potrafiło przystanąć o zachodzie słońca, zapatrzeć się w nie i powiedzieć, że to najpiękniejszy zachód, jaki widziało.

Aby zbierało kwiaty na wianek i bukiet dla mamy.

Aby turlało się z górki na pazurku.

Aby znajdowało ślady tych najdzikszych i tych mniej dzikich zwierząt. A czasem nawet leśnych wróżek…

Chciałabym, aby moje dziecko czuło, że może wszystko (w granicach rozsądku oczywiście, mamusiowego).

 

Chciałabym, żeby było szczęśliwe. To moje dziecko kochane…

 

  • Joanna Jurasz

    Przepiękne zdjęcia! Takie magiczne, z siłą … no i oczywiście śliczna córa. Patrząc na Twoje wpisy widać, że masz dla niej czas i żyjecie sobie spokojnie, dajesz jej prawdziwe, piękne dzieciństwo … trochę takie, jakie nasze pokolenie miało (nie widzę w jej rękach tableta czy smartfona). Ehh szkoda, że tak bardzo czasy się zmieniły i zdecydowanie przeważa inny model wychowania, ale myślę, że po latach córa będzie bardzo doceniała te wspólne chwile

    • Bardzo dziękuję 🙂 Ale przyznaję, że i tablet i telefon także są. Ważne, aby zachować odpowiednie proporcje 🙂 Pozdrawiam ciepło!

Facebook