Prosty kojący balsam monoi-aloes

Czy marzycie o tym, aby Wasza skóra w kilka chwil stała się niezwykle miękka, miła w dotyku, cudownie ukojona i odżywiona? A do tego wspaniale, całkowicie naturalnie pachniała jednym z moich ulubionych zapachów – olejem monoi czyli maceratem gardenii tahitańskiej w oleju kokosowym? Potrzebujecie silnego złagodzenia podrażnionej skóry i zapewnienia jej odpowiedniego poziomu nawilżenia?

Polecam dzisiejszy, baaaardzo prosty balsam, który pokochałam całkowicie! Tylko cztery składniki, tylko zmieszane, a efekt? Oszałamiający!

Zróbcie koniecznie!

Kojący balsam monoi-aloes

Składniki:

  • 20 g oleju monoi
  • 10 g żelu aloesowego (użyłam żelu 98 %  Equilibra, dostępnego w aptekach, nie jest to produkt w pełni naturalny, ma te 2% dodatków, ale jest jednak jednym z najlepszych i najlepiej dostępnych na rynku)
  • 10 g gliceryny roślinnej
  • 1 g mączki owsianej koloidalnej (mam z zielonyklub.pl) dla uzyskania odpowiedniej konsystensji

Całość ucieramy intensywnymi ruchami mieszadełkiem do uzyskania jednolitej masy. Powstaje szybko się wchłaniający, bardzo przyjemny w zapachu balsam o silnych właściwościach kojących i regenerujących.

Polecam!

 

  • Lubię sama robić kosmetyki, więc chętnie wypróbuję 🙂

  • Monoi <3 Muszę w końcu zdobyć to masło, strasznie kusi mnie ten zapach. Ale powiedz czy dodanie żelu aloesowego nie wpłynie na datę ważności balsamiku? Bo o ile glicerynę widuję w składach olejowych produktów, bez dodatku konsewantów to jednak żele zwykle mają trochę więcej zawartości wody

    • Hej, kochana – monoi jest olejem, tylko w formie stałej, jak to kokosowy 🙂 Co do żelu – sam żel Equilibra już posiada w składzie konserwanty. Ale tak oczywiście – taki balsam ma krótszą datę od typowo masłowo-olejowych. Dlatego robimy go na raz tylko tyle, ile w składnikach i będzie dobrze 🙂

Facebook