Dzień domowy + dwie informacje

Kończy się w końcu ten dziwaczny tydzień przestawiania się z „jest mąż” na „mąż wyjechał na długo”. Cała ta skomplikowana operacja układania sobie codzienności na nowo zakończyła się, muszę stwierdzić, chyba z powodzeniem. A wiecie o mi najbardziej pomogło? Nasz wczorajszy dzień domowy.

Jakoś tak mi ta moja Róża rano kaszlała, że postanowiłam zatrzymać ją na dzień w domu. Zbliża się dosyć intensywny czas, bardzo mi więc zależało, żeby się nie rozchorowała. Pogoda akurat całkowicie się załamała, w Tatrach spadł śnieg, co pół godziny nad Krakowem przechodziła ulewa i panowały egipskie ciemności, a na dodatek panowie robotnicy, którzy ocieplają nam blok, postanowili od rana wiercić tuż przy naszych oknach, co skutecznie uniemożliwia skupienie się nad jakąkolwiek pracą. Dzień domowy stanowczo wydał się tu najlepszym rozwiązaniem.

I był to doprawdy wspaniały dzień. Robiłyśmy to, na co miałyśmy ochotę. Obejrzałyśmy razem Barbie z Jeziora Łabędziego, poczytałyśmy coś niecoś, połaskotałyśmy się, pomalowałyśmy razem farbami (efekty powyżej!), polepiłyśmy bomby kąpielowe (wkrótce Wam pokażę – cudne), nasmażyłyśmy naleśników z serem i konfiturą malinową na ciepło. Takie całkowite – nic specjalnego, a jednak coś wielkiego. Taki wspólny czas, który docenia się najbardziej, a nawet w weekendy rzadko się przytrafia, bo zazwyczaj mamy coś zaplanowane. Niespiesznie, spokojnie, na luzie.

I od razu zrobiło się lepiej. Mi w głowie, a Róży tak ogólnie  – na chorobę się już nie zapowiada. I od razu mamy nową energię na intensywny weekend z przyjaciółmi na wsi, na jeszcze bardziej intensywny początek tygodnia z warsztatami i na świętowanie Wielkanocy.

Też lubicie takie dni domowe?

Przy okazji mam dla Was też dwie ważne informacje!

Po pierwsze, na Facebooku ponownie czekają na przygarnięcie pozostałości z Lili in the Garden – tym razem dwie piękne druzy agatu.

Zapraszam TUTAJ!

 

Po drugie, poproszono mnie, aby poinformować Was o Targach Kosmetyków Naturalnych EKOCUDA. A że ja takie inicjatywy bardzo lubię i bardzo popieram – niniejszym to czynię! Wpadajcie na targi do Warszawy 22 i 23 kwietnia!

 

 

Zapisz

Zapisz

  • Nie znam kogoś kto nie lubi leniuchowych dni ;D Ale na pewno niewiele osób stara się wykorzystywać je tak pięknie i produktywnie jak Wy 🙂 Ps. malunek przeuroczy ;D

Facebook