Normalizująca ulubiona seria Vianek

Coś mi te moje plecy nie odpuszczają… Skutecznie blokują normalne funkcjonowanie i zmuszają do spędzania czasu w pozycji poziomej (co ogólnie takie złe nie jest, ale tylko wtedy, kiedy ma się spokojną możliwość przejścia w pion… I czas…). Muszę więc, jak widać, zwolnić na nieco dłużej i doleczyć te moje plecki, zwłaszcza, że za tydzień wyprawa kilkudniowa w góry! Walczę więc z sił całych, a tymczasem – wchodzimy w róż!

Bo i różowo mi się robi na myśl o najnowszym dziecku Sylveco – marce Vianek i jej z kolei młodziutkiej serii normalizującej!

Doceniam ją szczególnie jako posiadaczka cery mieszanej, problematycznej, skłonnej do niespodzianek. Co więcej – posiadaczka ogromnej ilości włosów ze skłonnością do przetłuszczania i wieczną niemożliwością ułożenia.

Mam wręcz wrażenie, że w końcu ktoś zrobił jedną pełną serię dedykowaną właśnie mnie!

Znacie już kosmetyki Vianek? Jestem pewna, że wszystkim, którzy choć trochę stawiają na naturalność, marka ta rzuciła się przynajmniej w oczy. Miałam już kilka innych kosmetyków, wszystkie przyzwoite, nie powiem, ale dopiero ta seria wzbudziła we mnie miłość prawdziwą. Czemu?

vianek 4

Wśród kosmetyków do twarzy znajdziemy kremy na noc i na dzień, tonik i żel myjący, do włosów natomiast szampon i odżywkę do włosów normalnych i przetłuszczających się oraz magiczną wcierkę do skóry głowy z ekstraktem pokrzywy, skrzypu, łopianu, szałwii i brzozy. Łącznie siedem kosmetyków zamkniętych w praktycznych, charakterystycznych dla marki opakowaniach z motywem łowickich kwiatów. Jeśli miałabym do nich zastrzeżenia to jedynie do pojemności – za szybko się kończą. Zwiększyłabym ją na pewno w przypadku toniku, żelu i szamponu.  No, koniecznie!

Bardzo podoba mi się podział w działaniu kremów serii. Zacytuję opisy: „Lekki krem matujący do codziennej pielęgnacji cery przetłuszczającej się i problematycznej. Zawiera olej z pestek winogron, oliwę z oliwek i skwalan roślinny, które zapewniają skórze optymalne nawilżenie, nie obciążając jej. Ekstrakt z kory wierzby białej to źródło związków o działaniu ściągającym, przyspieszających redukcję zmian skórnych, które w połączeniu z witaminą B3 normalizują stan skóry.” Na noc sięgamy natomiast po „krem normalizujący do wieczornej pielęgnacji cery przetłuszczającej się i problematycznej. Opracowany pod kątem łagodzenia zmian skórnych oraz odnowy fizjologicznej warstwy hydro-lipidowej, kiedy w skórze zachodzą intensywne procesy regeneracyjne. Zawiera kompleks składników regulujących (bio-siarkę, ekstrakt z pokrzywy, witaminę B3, olejek z drzewa herbacianego i betulinę), które ograniczają powstawanie wyprysków, zmniejszają produkcję sebum i normują procesy łuszczenia. Krem można stosować jako uzupełnienie leczenia dermatologicznego trądziku.”

Krem na dzień jest więc idealnym lekkim kremem, faktycznie delikatnie matującym, który wchłania się szybko, a jednocześnie dobrze nawilża i chroni skórę. Pachnie przyjemnie, lekko ziołowo. Ten wieczorny jest natomiast widocznie gęstszy, cięższy, ale nie bardzo ciężki. Dłużej się wchłania i pozostawia leciutko tłustawą warstewkę, która przez noc regeneruje nam cerę. Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że oba kremy faktycznie normalizują. Zwłaszcza jeśli uzupełnimy je o tonik i żel myjący.

Żelem myję twarz 2-3 razy dziennie, wieczorem mieszam go w dłoni z olejkiem, aby lepiej usunął tłustszy makijaż. Jest świetny! „Zawiera ekstrakt z kory wierzby białej o właściwościach ściągających i normalizujących oraz kwas salicylowy, który dogłębnie oczyszcza i odblokowuje pory. Dodatek olejku eukaliptusowego przyspiesza regenerację zmian skórnych.” Lubię pozostawić go na buzi na chwilę, aby dać szansę zadziałać nieco mocniej delikatnemu dodatkowi kwasu i olejku eukaliptusowego. Świetnie oczyszcza i idealnie przygotowuje cerę do dalszej pielęgnacji.

Sięgam więc z kolei po tonik. „Łagodny tonik  o niskim ph (3.0) przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery przetłuszczającej się i problematycznej. Ekstrakt ze skrzypu polnego, bogaty w krzemionkę, normalizuje wydzielanie sebum oraz przyspiesza regenerację zmian skórnych, natomiast ekstrakt z aloesu nawilża i łagodzi. Kwas AHA jabłkowy ogranicza powstawanie zaskórników i zmniejsza nadmierne rogowacenie. Dodatek olejku miętowego przyjemnie odświeża skórę i przywraca jej równowagę.” Cóż, opis chyba mówi wszystko. Tonik jest genialny, kwaśny, mocno odświeżający i regulujący. Mam wręcz ostatnio słabość do kosmetyków z dodatkiem mięty – dodają skórze energetycznego kopa!

Na tak oczyszczoną skórę nakładam jeden z kremów, czasami wzbogacam całość kojącym aloesem lub serum. Czasem też, zwłaszcza teraz, zimą, zamieniam nocny krem nieco tłustszy, bardziej kojący, najchętniej Naffi marki IOSSI. I z czystym sercem mogę powiedzieć, że jestem z takiej pielęgnacji bardzo zadowolona.

vianek 3

A co z włosami? Muszę je myć bardzo często, niestety. Mam jednak wrażenie, że kosmetyki serii normalizującej nieco wydłużają im zdatność do pokazywania 🙂 Trio to stanowi, jak dotąd, najlepsze naturalne produkty do włosów, jakie miałam okazję wypróbować. Szampon dobrze się pieni i oczyszcza. „Zawiera ekstrakt z liści pokrzywy zwyczajnej o działaniu regulującym pracę gruczołów łojowych, wzmacnia jednocześnie cebulki i hamuje wypadanie włosów. Olejek eukaliptusowy odświeża i tonizuje skórę głowy, a panthenol i kwas mlekowy nawilżają, zapewniając włosom miękkość, gładkość i elastyczność.” Pozostawia jednak włosy nieprzyjemne w dotyku, szybciutko więc sięgam po sporą dawkę lekkiej odżywki. Ta z kolei „zawiera zieloną glinkę i skrobię, które absorbują nadmiar sebum. Panthenol regeneruje i wzmacnia włosy, a olejek miętowy normalizuje, zapewniając przyjemne uczucie chłodu i świeżości.” Czasami zastępują ją ekspresową maską Kąpiel Agafii. Włosy stają przyjemne w dotyku, gładkie i takie… lekkie.

Ale to jeszcze nic! Bo prawdziwa gwiazdą włosowej serii, co już potwierdziło mi kilka osób, jest normalizujący tonik-wcierka do skóry głowy! „Preparat w formie toniku do stosowania na skórę głowy, normalizujący pracę gruczołów łojowych. Zawiera kompleks ekstraktów z pokrzywy, skrzypu, łopianu, szałwii i brzozy, bogatych w składniki mineralne (cynk, miedź, krzem) oraz witaminy, które wzmacniają cebulki, znacząco przyspieszając wzrost włosów. Olejki rozmarynowy i eukaliptusowy odświeżają, pobudzają i odżywiają skórę głowy. Systematycznie stosowanie sprawia, że włosy rosną mocniejsze i grubsze, stają się bardziej odporne na uszkodzenia.”

Wcierka idealnie uzupełnia pielęgnację i ma faktyczne, bardzo korzystne działanie nie tylko na skórę głowy, ale właśnie na same włosy. Jest leciutka, pachnie mocno orzeźwiająco naturalnymi olejkami z rozmarynu i eukaliptusa, które bardzo lubię. Bo musicie wiedzieć, że zadziałają Wam one nie tylko zgodnie z przeznaczeniem, ale poprawią także jasność myślenia, wzmocnią odporność i dodadzą energii. Ot, taki gratis od natury.

Reasumując – jeśli tylko macie cerę wymagającą  uregulowania i ciężkie, przetłuszczające się włosy – sięgnijcie po kosmetyki Vianek koniecznie. Zwłaszcza, że cenowo wychodzą bardzo atrakcyjnie.

Kosmetyki dostępne na stronie Sylveco – TUTAJ.

vianek 1

 

 

  • Basia

    A czy ten krem na dzień pachnie inaczej niż na noc? Bo niestety miałam na noc i zapach mi zupełnie nie odpowiada :/ Co prawda myślę, że to wina bio-siarki, której ten na dzień chyba w ogóle nie ma

    • Jak wyżej – nie odczuwam w kremie na noc zupełnie nic nieprzyjemnego i ciekawi mnie bardzo czy to kwestia odczucia czy jakiś problem z kremem…

  • Muszę w końcu się z Viankiem zapoznać 😉

  • Dla mnie kremy z tej serii to niewypały. Krem na dzień jest za lekki, zbyt wodnisty i mało odzywczy. Ten na noc posiada nieprzyjemny zapach siarki, który utrzymuje się niemiłosiernie długo i nie wykazuje żadnego pozytywnego działania na mojej skorze.

    • A wiesz, że nawet specjalnie pobiegłam do łazienki „sprawdzić” dogłębnie ten zapach i naprawdę nie wyczuwam w nim niczego nieprzyjemnego. Bardzo ciekawe czy to kwestia odczucia, czy coś z kremem było nie tak?

      • To nie problem z kremem. Przeszkadza mi zapach siarki, która wchodzi w skład kremu na noc. Niestety zapach utrzymuje się na skórze dość długo 🙁

  • Fu Zja

    ta seria pewnie sprawdzilaby sie u mnie, bo mimo ze oczyszczam regularnie cere, odzywiam to wciaz mam przykre niespodzianki w postaci wypryskow, no i moja mieszana cere latwo sie zapycha 🙂

  • Magdalena N.

    Kupiłam serię odżywczą i jestem bardzo z niej zadowolona 🙂 Plus ma śliczny zapach 🙂

  • Wygląda jak seria dla mnie, ostatnio polubiłam się z Viankiem nawilżającym, więc tym bardziej chętnie po nowości sięgnę ?

  • Ja poluję na ten tonik-wcierkę, słyszałam, że super!

  • natasza p

    uwielbiam ich wszystkie serie sylveco, vianek itd.:)

Facebook