Cypryjski październik

Czy można mieć dość morza? Wierzę, że nawet gdybym przy nim mieszkała, nigdy nie miałabym go dość. Nasze jest piękne, ale to południowe, ciepłe, przejrzyste, w kolorze zapierającym dech w piersiach to moje odwieczne marzenie. Dlatego aż tak szczęśliwa byłam przez tych jedenaście październikowych dni.

Padło na Cypr. Pomysłów było wiele, jak zawsze. Los jednak chciał, że udało nam się zaplanować urlop dopiero w drugiej połowie października. Padło na Cypr, bo leży mocno na południu, a zależało nam na ciepełku i na morzu właśnie. Bo wydał nam się ciekawy, niedrogi, dosyć wygodny (to UE), a do tego lubimy i grecką i turecką kuchnię. I wiecie co? To był naprawdę dobry wybór.

Cypr nie należy do tych miejsc, w których zakochujesz się od pierwszego wejrzenia. Nie urzekł mnie tak jak Hiszpania czy portugalska Madera. Nie miałam ochoty rzucić wszystkiego i pozostać tam na zawsze. Cypr ma jednak wszystko, aby uczynić rodzinne wakacje udanymi. Mamy więc naprawdę bajeczne morze z pięknymi piaszczystymi plażami, intrygującą historię, mocno rozbudowaną infrastrukturę turystyczną i pyszne jedzenie. Z jednej strony są tu bardzo komercyjne, przeładowane tandetą deptaki, lunaparki i knajpy wszelakie, z drugiej znowuż odkrywamy to spokojne, nieco puste, nieco suche, czasem zaniedbane oblicze wyspy.

No a poza tym w październiku na Cyprze jest gorąco! A jeśli w październiku jest tu tak gorąco, to doprawdy aż boję się, jak tu jest latem! Mamy więc upalne dni i ciepłe wieczory, słońce jednak zachodzi znacznie wcześniej, bo około 18:00. Może to być minusem, nam jednak bardzo podobały się też te wieczorne spacery w świetle księżyca z widokiem na całą pobliską zatokę.

32-800

1 7-tile 6 14-800 2 4-cats 3 12-800

Pisałam Wam już, że lecieliśmy z nowym serwisem linii Wizz Air – Wizz Tours. Nadal twierdzę, że jest to dobra i niedroga sprawa, znam już jednak też minusy. Po pierwsze Wizz Air ma szalenie nieintuicyjną stronę, na której zrobienie odprawy online graniczyło z cudem. Co chwilę się zawieszała, nie dało się czegoś znaleźć, wpisać czy gdzieś wejść. Ostatecznie odprawił nas więc mój mąż, manewrując między ich starą a nową stroną. Poza tym mały bagaż podręczny Wizz Air to nie to samo, co mały bagaż podręczny Ryanair. Jest znacznie mniejszy, za większy trzeba dopłacić (choć to ponoć całkiem niedługo ma się zmienić). Wadą serwisu Wizz Tours, który jak już pisałam, uważam za świetny wynalazek, jest natomiast fakt, że niektóre pytania i niezbędne ustalenia załatwiamy w języku angielskim. Dla nas nie był to problem, ale jeśli ktoś nie ma łatwości w pisaniu i mówieniu po angielsku, będzie miał spore trudności. Dotyczy to głównie transferu z i na lotnisko – na miejscu trzeba po prostu zadzwonić do przewoźnika, aby poznać godzinę odjazdu.

Pobyt spędziliśmy w miejscowości Ayia Napa, w pobliżu Larnaki. Jest to jeden z mocno turystycznych kurortów, słynący ze swych skalnych jaskiń i intensywnego życia nocnego. Nasz hotel położony był jednak na jej końcu, w miejscu bardzo wygodnym – mogliśmy albo uciec od zgiełku i cieszyć się nadmorskim spokojem, albo spacerkiem dojść na główny deptak czy w okolice portu i nacieszyć oczy dobrem wszelakim. Tuż obok hotelu znajdowała się cudowna knajpka, ostatnia w mieście, w której zajadałam się m.in. pyszną musaką. Był tu też przystanek autobusów, które za 1,5 euro rozwoziły po całym regionie. Jednym słowem, było co robić, co zwiedzać, co odkrywać, ale też można było dobrze odpocząć.

10 9-800 11 15-800 16 17 18 20 19 21 22 23 26-cats 25-800 24 29 28 31

49-800

Muszę Wam koniecznie napisać o naszej wyjątkowej przygodzie! Prawie codziennie obserwowaliśmy piracki statek – dokładniej „prawie” oryginalną Czarną Perłę, która przepływała wzdłuż naszej zatoki. Róża zawsze szalała, kiedy tylko ją widziała. Przedostatniego dnia zdecydowaliśmy się więc na piracki rejs. Było fantastycznie! Statek naprawdę przypominał ten z Piratów z Karaibów, a załoga – występujących w filmie piratów. Całe 4,5 godziny odbywało się coś w rodzaju przedstawienia, zapoczątkowanego wypłynięciem z portu z pobrzmiewającym głośno motywem przewodnim z filmu (człowiek czuje się wtedy jakby naprawdę rozpoczynał przygodę). Dzieci miały zapewnione atrakcje – malowanie flag i twarzy, tańce pirackie, pasowanie na pirata i poszukiwanie skarbów. Rodzice mieli do dyspozycji bar 🙂 Były dwa przystanki na pływanie i skakanie d morza, lunch i kilka zabaw dla dorosłych, np. „strzelenie” do plażowiczów. Ktoś miał doprawdy genialny pomysł. Jeśli więc tylko będziecie w Ayia Napa – koniecznie popłyńcie Czarną Perłą w rejs!

48 56 58 60 57-tile 59 61-tile 64

Wakacje dobiegły końca. Listopad przywitał nas deszczem i chłodem. Nie jest mi już on jednak tak straszny. Czuję się wypoczęta i mocno nasłoneczniona. Nie wiem czy wrócę jeszcze na Cypr, ale nasz wyjazd uważam za bardzo udany. A teraz? Rozpoczynamy powoli przygotowania do Świąt!

No i w końcu mam już moją Cukiernię Kosmetyczną! A Wy? :D:D:D

53-800 52-tile 51 47-800 50-800 45 44 46 43 42-800 41 36 34-800 33 35-800 40 38 39 55-800

 

  • Magdalena N.

    Ale córcia Wam rośnie 🙂 Piękne miejsca, zdjęcia.. aż miło na nie popatrzeć w ten chłodny poranek. No, takie kaktusy to ja mogłabym mieć w domu i w ogrodzie 🙂

    • Rośnie normalnie mega szybko! A kaktusy tez bardzo, bardzo chciałabym mieć <3

  • Miło się na Was patrzy 😉 a mała to czysta Ty 😉

Facebook