Henna: Podejście 2 – Orientana Gorzka Czekolada

Pamiętacie moje pierwsze podejście do hennowania włosów – TUTAJ? Wybrałam wtedy hennę Khadi, wybrudziłam całą łazienkę i siebie, ale z efektów byłam zadowolona. Tym razem wzięłam się za nową na rynku – hennę Orientany o odcieniu gorzkiej czekolady. Spotkałam się z opinią, że to najlepsza dostępna henna. Musiałam więc wypróbować.

Po pierwsze – zauważyłam progres we własnym, podejściu do farbowania 🙂 Łazienka nie przypominała już bajorka, nakładanie poszło całkiem sprawnie. Zapach, który do tej pory uważam za okropny, jakoś wytrzymałam. Gorzej, że mąż nie chciał się do mnie przytulać przez cały wieczór… Cóż, dla urody trzeba pocierpieć…

Henna zamknięta jest w bardzo ładnej i praktycznej puszce. W wersji dla włosów półdługich i krótkich znajduje się 50g proszku, rękawiczki i czepek. Miałam pewne obawy, czy tyle wystarczy na moje gęste włosy, ale okazało się, że było dokładnie w sam raz. Jedyne zastrzeżenie mam do czepka, który już przy nakładaniu mi się roztargał. Nie obeszło się bez tradycyjnej foliówki, która zapewniła mi dziwaczny wygląd i ciepełko we włosach dla najlepszych efektów hennowania.

Co ważne, w hennie znajdujemy nie tylko hennę. Ot, takie dziwo! W składzie mamy jeszcze ajurwedyjskie zioła, które mają nam o włosy odpowiednio zadbać. Zacytuję całość: Indigofera Tinctoria (Indygowiec) – sproszkowane barwiące części roślinne indygowca barwiańskiego, Lawsonia Inermis (Henna) – sproszkowane barwiące liście lawsonii bezbronnej, Emblica Officinalis (Amla) – sproszkowana agrest indyjski nadający włosom połysk, przyspieszający wzrost, zapobiegający siwieniu, Eclipta Alba (Bhringraj) – stymuluje wzrost włosów, Azadirachta Indica (Neem) – działa przeciwzapalnie, Aloe Barbadensis (Aloes) – łagodzi podrażnienia, Acacia Concinna (Shikakai)- zmiękcza i wygładza.

Potrzymałam więc grzecznie moje śmierdzące ziołowe błotko na głowie przez dwie godziny, spłukałam całość i odczekałam kolejne dwa dni, aby kolor w pełni się osadził. I wiecie co? Jestem znacznie bardziej zadowolona, niż z henny Khadi. Chłodny odcień czekolady bardziej do mnie pasuje. Ale najważniejsze jest to, że włosy faktycznie mocniej odżyły. Są lśniące i miękkie. Wygląda więc na to, że znalazłam sobie kolor idealny!

Polecam – znajdziecie ja na Orientana

henna2

  • Śliczny kolor! Bardzo Ci to ładnie wyszło.
    Ja mam taki patent na farbowanie Indygo, że wannę wykładam wielkim workiem na smieci i swoje błotko wmasowuję w czerep na tak przygotowaną miejscówką. Potem, gdy już wygram walkę z zawijaniem na głowie turbana, zbieram z wanny ten worek i jest czysto, ładnie, nikt nic nie widział.
    Jak sobie radzisz z wyciekającą henną spod czepka? Starasznie mnie to wkurza, bo mam całą szyję granatową potem :/

    • Ne radze sobie, hihihihi 🙂 Mocno foliówkę tym razem zawiązałam i było całkiem ok, ale musiałam sobie przemywać i tak 🙂
      Sposób z workiem – genialny 😀

      • U mnie nigdy nic nie wyciekało, ale ja zawsze odstawiałam hennę na dwa dni, więc henna ładnie wypiła wodę. Przy indygo tak się niestety nie da, ale może mniejsza ilość wody, bardziej gęsta papka?

        • o to nowość z tym odstawianie henny 🙂 Ale faktycznie swoją drogą, że gęstszą ją muszę robić 🙂

  • Anna

    Przeczytałam ten post o hennowaniu i ten z henną Khadi i mam jeszcze garść wskazówek, może się przydadzą Tobie albo komuś 🙂 nakładać hennę jest najłatwiej od czubka głowy omijając pasma dookoła siebie w koczek – jest łatwy dostęp do niefarbowanych, a zaparkowane nie przeszkadzają. I łatwo to potem upchnąć w czepek 😉 to patent od Polehenny. Rękawiczki najlepiej lateksowe z apteki czy sklepu z chemią do sprzątania – nie zwijają się tak jak foliowe. Mogą być 2 pary bo jak henna zabarwi skórę rąk to ciężko ją zmyć (robię czerwoną henną) Z twarzy, uszu – łatwiej 🙂 włosy w czepku można podgrzać suszarką a potem założyć… czapkę. wygodniejsza niż ręcznik na te 2-3 h. Zmywanie jest łatwiejsze jak najpierw zanurzy się włosy w misce z wodą i częściowo wypłucze błotko, resztę można już na stojąco.
    A hennę robię taką gęstą i nakładam na włosy odciśnięte porządnie w ręcznik, takie z niemal suchymi końcówkami – nic mi nie wycieka 🙂
    Kolor wszyszedł super!

    • I życie staje się prostsze! Dzięki, świetne rady – zwłaszcza z rękawiczkami bo to był koszmar i z czapką!! No genialne 🙂

  • Kolor bardzo ładny. Daj znać czy nie rudzieje po dłuższym czasie, gdy indygo się zaczyna wypłukiwać 🙂

  • Cudowny, przepiękny kolor. Mi hennę zawsze nakładała mama. Ale dzięki podpowiedziom tu w poście i w komentarzach możliwe, że będę mogła nakładać sobie sama. 🙂

  • Magdalena N.

    Kolor dla mnie super 🙂 Mnie kiedyś bardzo podrażniła henna Khadi i jak na razie jeszcze nie miałam odwagi by wypróbować kolejną.

Facebook