Przepis na olejek po depilacji – goleniu

To, że skóra po depilacji wymaga szczególnej troski, wiemy wszyscy. Zwłaszcza teraz, w lecie, kiedy narażona jest na częsty kontakt z potem, a nam szczególnie zależy, żeby wyglądała ładnie. Dbajmy więc o nią! A pomoże nam w tym olejek, który dzisiaj zrobimy!

Złagodzi, zabliźni, zregeneruje. Z dodatkiem olejku lawendowego, który działa antyseptycznie i wspomaga skórę w odnowie i gojeniu, a także olejku z drzewa herbacianego, który również zabija bakterie, a dodatkowo działa antygrzybiczo. Lekkość olejku jest zasługą frakcjonowanego oleju kokosowego. Olej aloesowy koi podrażnienia, z kiełków pszenicy pomaga usunąć blizny, a z krokosza barwierskiego zapobiega odrastaniu włosków (tak mówią, choć różne tu opinie słyszałam – na pewno cudownie pielęgnuje!).
Składniki olejku
  • 40ml oleju z krokosza barwierskiego (Blisko Natury)
  • 20ml frakcjonowanego oleju kokosowego (Zielony Klub)
  • 30ml oleju aloesowego (macerat w oleju sojowym) (Blisko Natury)
  • 10 ml oleju z kiełków pszenicy (Zrób Sobie Krem)
  • 20 kropelek olejku lawendowego
  • 10 kropelek olejku z drzewa herbacianego

Wykonanie jest bardzo proste, bo wystarczy wszystkie oleje zmieszać i przelać do czystej, ciemnej buteleczki. Olejek przechowujemy w suchym miejscu przez pół roku.
Jak go używać? Olejek dołączamy do całego rytuału wieczornego! Po pierwsze dbamy o czystość maszynki, która nie może leżeć w wodzie i mieć znamion zbyt długiego używania. Wybieramy maszynkę dobrej jakości i możliwie najostrzejszą. Przed goleniem dezynfekujemy ją np. Octeniseptem lub łagodnym preparatem spirytusowym. Do poślizgu używamy naturalnego mydełka, które od razu dba o łagodzenie ewentualnych podrażnień. Na koniec skórę myjemy letnią wodą. Poleca się także ją delikatnie zdezynfekować, zwłaszcza w okolicach ud i bikini, np. wyżej wymienionymi środkami lub roztworem wody i octu (1:10), dla przywrócenia kwaśnego odczynu skóry.
I właśnie teraz, kiedy skóra jest jeszcze wilgotna, przychodzi czas na nasz olejek. Niewielką jego ilość rozprowadzamy na jej powierzchni. Musimy pamiętać, że w tym przypadku mniej znaczy więcej, czyli nie stosujemy kosmetyku obficie, ale za to regularnie. Skóra pozostanie nawilżona, miękka i piękna!

  • Cudowny przepis, ja uwielbiam stosować oliwki po kąpieli na wilgotną skórę. Ten na pewno złagodzi podrażnienia, a zapach lawendy ukoi przed snem 🙂

  • Koniecznie muszę sporządzić taką miksturę 🙂

  • Nie lubię olejków, szczególnie teraz w ciepłe wieczory:/ Może zimą skusze się na taką miksturę;)

  • bardzo ciekawy:) – szkoda, że nie mam akuratnie wszystkich składników:(
    to ja robiłam balsam sos, też bardzo dobrze się sprawdza po goleniu…

    pozdrawiam ciepło
    🙂

  • ciekawe ciekawe:) muszę spróbować;)

  • Dziękuję za przepis 🙂

  • Anonimowy

    Podobno olejki eteryczne działają szkodliwie na skórę ze względu na to, że skórę podrażniają tak jak inne substancje zapachowe. Poprzez podrażnioną skórę, gorzej się odbudowywują włókna kolagenowe itd. nawet wtedy gdy na powierzchni skóry nie występuje podrażnienie, w głębi podobno można zaobserwować podrażnienie co nie jest dobre. Tak jest z większością olejków eterycznych, cytrynowy, cynamonowy, wszelkie "chłodzące" eukaliptusowe, mentolowe, koprowe, gorczynne czy z mięty pieprzowej. Proponuję zgłębić temat ponieważ jest bardzo ciekawy. Wiele naturalnych kosmetyków, które oznaczają się jako bez zapachowe właśnie zawiera olejki eteryczne – trzeba po prostu wiedzieć jakie nie są dla naszej skóry. ~M. (info: http://www.paulaschoice.com/expert-advice/natural-skin-care/_/are-natural-and-organic-ingredients-better-for-your-skin)

    • Droga M, aromaterapia jest jedną z moich ulubionych "dziedzin" w kosmetyce naturalnej i mogę Cię zapewnić, że olejki eteryczne używane rozsądnie i zgodnie z podstawowymi zasadami przynoszą skórze bardzo wiele korzyści i nie podrażniają. Od czasu do czasu pojawia się jakiś dziwny mit, że olejki eteryczne to zło, podczas gdy to naprawde samo dobro, które może nas wsprzec cudownie w codziennej pielęgnacji. Również polecam zgłębić temat, bo jest bardzo ciekawy. Zastrzegam, że oczywiście olejki stosowane niezgodnie z przeznaczeniem, w większości – bezpośrednio na skórę i w zbyt dużych ilościach oczywiście podrażnią. Taka ich uroda – im mniej tym lepiej 🙂 Niezbędny jest zdrowy rozsądek i nieco wiedzy. 🙂

    • Anonimowy

      Dziękuję, w tych czasach nie wiadomo co jest dobre a co jest złe… bardzo się cieszę, że wyjaśniłaś mi tą sprawę 🙂 Ja już kompletne nakręcenie i hejt na te olejki bo mam tą Paulę Begoun za autorytet, ale dzisiaj na spokojnie się zastanowiłam nad tym wszystkim co Pani powiedziała, zaczęłam grzebać więcej i tak naprawdę badania na których bazuje pani Begoun są przestarzałe. ( info: http://roberttisserand.com/2011/08/lavender-oil-skin-savior-or-skin-irritant/ ) Chyba dostałam nauczkę, by zacząć myśleć a nie chłonąć to co ktoś napisze 🙂 Przepraszam, ale przynajmniej się czegoś nauczyłam dzięki pani. (mam nadzieję, że w poprzednim komentarzu nie brzmiałam wrednie; tylko to jest tak z mojej ciekawości bo wyszła taka dziwna sytuacja) 🙂 Dziękuję jeszcze raz!

    • Nie żadna pani tylko Ada 🙂 Nie ma problemu! A aromaterapię naprawdę polecam – olejki sa naprawdę niesamowite 🙂

  • Anonimowy

    Mam małe pytanie "techniczne"- gdzie można dostać takie buteleczki do wyrobu kosmetyków? Byłam w kilku sklepikach z naturalną żywnością i kosmetykami i niestety nic 🙁

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Większość moich opakowań pochodzi najzwyczajniej w świecie z kosmetycznego recyklingu 🙂 Zachowuje sobie co ładniejsze. Polecam też szukać opakowań w sklepach z półproduktami, z ładnymi rzeczami do domu, a nawet czasem na wyprzedażach w hipermarketach 🙂 Allegro bywa też pomocne. Pozdrawiam!

Facebook