Krem na mróz

Dostałam ostatnio kilka zapytań o dobry krem na mróz. Postanowiłam więc zaserwować Wam dzisiaj przepis na jeden z najlepszych! 

Prosty, szybki w wykonaniu, bezpieczny i skuteczny. Doskonały i dla dorosłych i dla dzieci. Całkowity tłuścioszek, który zabezpiecza skórę przed chłodem, wiatrem i śniegiem. W naturalny sposób ją odżywia i pielęgnuje. Dodatek oleju aloesowego koi i łagodzi podrażnienia. A delikatny słoneczny zapach ylang ylang od razu poprawia nastrój i dodaje tropikalnej energii!
Zanim jednak przejdziemy do przepisu polecam Wam ciekawą analizę kremów dla dzieci na portalu Dzieci są ważne – TUTAJ. Tak na wypadek, gdybyście nie mieli czasu na domowe kręcenie.

Do wykonania kremu na mróz przygotujcie:

  • 10g bielonego wosku pszczelego
  • 30g masła shea rafinowanego
  • 25g oleju ze słodkich migdałów
  • 10g oleju aloesowego (macerat w oleju sojowym) (z BliskoNatury.pl)
  • 5 kropelek olejku eterycznego ylang ylang
  • czysty wyparzony słoiczek

Ustawcie w kąpieli wodnej na małym ogniu ceramiczną/porcelanową miseczkę. Wsypcie do niej wosk pszczeli i dajcie mu się rozpuścić. Następnie dodajcie masło shea do rozpuszczenia. Na końcu wlejcie oleje, całość zamieszajcie i ściągnijcie z ognia. Tłuszcze przelejcie do większej miseczki. Za pomocą małego  miksera do spieniania mleka, ręcznego mieszadła lub zwykłego miksera na najmniejszych obrotach, rozpocznijcie mieszanie. Kiedy całość zgęstnieje i się ochłodzi, dodajcie olejek ylang ylang i kontynuujcie miksowanie przez chwilę. Krem odstawcie w chłodne miejsce na 5 minut i ponownie dokładnie zmieszajcie. Czynność tę powtórzcie jeszcze raz, a następnie przełóżcie krem do słoiczka.
Ma miękką, tłustą, przyjemną konsystencję. Smarujemy nim zarówno twarz przed wyjściem na zewnątrz, jak i spierzchnięte usta, dłonie, stopy, kolana czy łokcie. Krem wykonany w czystej przestrzeni i przechowywany w suchym miejscu spokojnie postoi kilka miesięcy. Jeśli chcielibyście przedłużyć żywot tłuszczy i zapobiec ich zbyt szybkiemu jełczeniu, warto dodać odrobinę witaminy E.

http://www.lilinaturalna.com/p/lili-przepisy.html

  • Fajny przepis, na pewno jest idealny na zimę 🙂 Może czas w końcu zacząć coś samej kręcić?

  • Bardzo przydatny przepis, niewiem czy dam radę skompletować wszystkie składniki 🙂

  • Świetny przepis, gdy tylko zdobędę wszystkie składniki na pewno zrobię 🙂

  • Mam wszystko oprócz maceratu aloesowego i olejku eterycznego, ale coś czuję, że te mrozy powoli się kończą.

  • super sprawa, muszę się zaopatrzyć w odpowiednie półprodukty i napewno skorzystam z przepisu:))

  • zawsze jestem pod wrażeniem grafiki! cudowna 🙂

  • o fajna konsystencja Ci wyszła Lil. ja dotychczas kręciłam sobie masełka, które trzeba rozgrzać w dłoniach przed aplikacją.

    • Musisz spróbować dodać więcej olejów – to zawsze zmiękcza konsystencję 🙂

  • fajny przepis,kiedyś i ja go wypróbuję;)

  • Wydaje się super i wcale nietrudny:)

  • Nigdy nie robiłam sama żadnych smarowideł do ciała. Ciekawy przepis i bardzo przyjemna dla oka konsystencja. 🙂

  • Musi cudnie pachnieć, akurat używam z olejkiem yang yang kremu i się jaram:D

    pozdrawiam
    :*

  • a czemu akurat taki zapach? 🙂

    • Chciałam aby był ciepły, trochę słodki, kwiatowy, a jednocześnie energetyczny 🙂 No i na naturalności mi tu zależało, żeby dziecku służył 🙂

  • a ja mam pytanie z innej beczki 😉 gdzie się zaopatrujesz w słoiki z ciemnego szkła?

    • znajdziesz je np na ecospa.pl

    • Ten akurat pozostał mi po innym kremie 🙂

    • dzięki, idę zerknąć na stronę 🙂

      nie pytałam o ten konkretnie tylko ogólnie o ciemne szkło, bo gdzieś tam kiedyś znalazłam, ale można było kupić tylko w hurtowych ilościach :/

    • Sama chętnie się w ecospa rozejrzę 🙂 Tez kiedyś szukałam, dawno temu i tez tylko hurt wchodził w grę… 🙂

  • Fajny a na dodatek łatwy przepis

  • Przydatny przepis na zimowe dni 🙂

  • wiesz rzadko robię coś sama – jeśli chodzi o kosmetyki, ale ten przepis mnie bardzo zachęca do spróbowania!

  • Anonimowy

    Fajny krem musi być, ale obawiam sie ze nie zda egzaminu pod makijaż- wiec nada sie tylko na kulig/spacer:)
    Natomiast jak juz sie robi teraz powoli zimno i zaraz buzia bedzie podsuszona to polecam ten krem z sylveco http://kosmetyki-24.com.pl/produkt/21/182/sylveco-krem-brzozowo-rokitnikowy-z-betulina-50ml
    Nadaje sie pod makijaz, fajnie nawilża, ale nie zapycha.

Facebook