Wiosenne lizaki kapielowe

Poranek idealny? Otwieram rano oczy… Jest godzina 9. Po prawej stronie leży mąż, po lewej dziecię, które przypełzło jakoś przed siódmą. Na nogi napiera śpiący pies. Poranek idealny! I wtedy popatrzyłam w okno… Dzień przywitał nas śnieżycą! I śnieży i wieje od rana. Żal psa na spacer wyganiać. A co dopiero myśleć o jakimś spacerze z bąblem. Wczoraj obstawiałam, że jest najgorszy dzień tej wiosny, ale myliłam się – dzisiaj jest gorzej…
Na pocieszenie dla siebie i dla Was wszystkich Kochani, przygotowałam Wam słoneczny, wiosenny przepis na pachnące lizaki kąpielowe. Tym razem pobawiłam się nieco płatkami mydlanymi, przez co lizaczki mogą też służyć do mycia podczas kąpieli. Przygotowałam dwie wersje – różową-wiśniową i żółtą-gruszkową. I od razu pojawił się uśmiech!
Zwłaszcza, że w sesji mogła mi pewna mała świnka…

Do wykonania lizaczków przygotujcie:
  • foremki na lizaki i patyczki – te akurat zakupiłam w Tchibo (tak, tak, to nie tylko kawa 🙂 )
  • kolorowe, pachnące mydełka – przyznaję się bez bicia – zakupiłam wiśniowe i gruszkowe w Biedronce, ale zapachy są cudowne!
  • 2 łyżki sody oczyszczonej
  • 1 łyżkę kwasku cytrynowego
  • masło kakaowe – około 5 łyżek

Zetrzyjcie wybrane mydełko na tarce o małych oczkach tak, aby powstały trzy duże łyżki płatków mydlanych. Do tego dosypcie sodę i kwasek, które sprawią, że lizaczki będą musować w kąpieli. Całość wymieszajcie. W kąpieli wodnej lub w mikrofali roztopcie masło kakaowe. Dolejcie do mieszaniny 5 jego łyżek i ponownie wymieszajcie. Powstanie lejąca się masa. 

Do wcześniej przygotowanych foremek z wstawionymi patyczkami przełóżcie mieszaninę, lekko ją uklepując łyżeczką do poziomu foremki. Gotowe odstawcie na kilka godzin w chłodne i spokojne miejsce do stwardnienia. Do wanny z wodą wrzucajcie po jednym lizaku i relaksujecie się… Masełko kakaowe przyjemnie nawilży ciało!

Miałam się jeszcze pochwalić moimi jajeczkami z rzeżuchą 🙂

  • BArdzo fajne te lizaczki 😉

  • Matko, ja tylko tę uroczą świnkę widzę w poście hahaha też chcę taką 😛 Chyba dziecinnieje 😛

    • Świetna jest! Przepadłyśmy za nią z Różą:)

  • Szkoda, że nie mam takich foremek, ale myślę, że w nie-lizakowych też byłoby fajnie:)

    • W każdych pewnie wyjdą uroczo, ale te lizaczki są swoją drogę śliczne!

  • również mam te foremki i leżą i leżą czekają na mój pomysł a tu proszę jakie cudaśne kwiatuszkowe lizaczki u Lili

    • 🙂 Chętnie zobaczę Twoje pomysły:) Buziaki!

  • Naprawdę słodkie…

  • nie mam cierpliwości do takich kombinacji, ale tam mnie kusisz, że chyba spróbuję :)))

    PS> Piękna rzeżucha!

    • A to zacznij od najprostszych i może wciągnie Cię dalej:) Sam kwasek i soda i foremki:) Polecam!!

  • Normalnie świetne i proste 🙂 jak tak czytam twojego bloga to bym chciała zrobić wszystko na raz. Kiedyś robiłam a właściwie przerabiałam mydełka ale na takie pilingujące z kawą i z dodatkiem oliwy z oliwek. Super blog. Będę zaglądać i korzystać z przepisów

    • 🙂 Zapraszam! A takie mydełka to też super sprawa!

  • Anonimowy

    Hmm.. a czy jak dodam mleka, sody, kwasku oto to nie będzie się pienić? W sensie w trakcie robienia, a potem już nie?

    • Przyznam, ze nie do końca rozumiem:) Jak nie będzie za wilgotne to nie będzie musować 🙂 Pienią się w trakcie kąpania po pierwsze od mydła, po drugie – z musowania.

Facebook