Miedziane dodatki

Jak już zapewne wiecie, zdecydowałam się do moich szarych mebli w kuchni dodać miedziane uchwyty. Od jakiegoś więc czasu rozglądam się także za miedzianymi dekoracjami, aby uzupełnić tę moją nową kuchnię i tchnąć w nią trochę nas. I trochę przytulności.

Nie chcę, aby ta miedź zdominowała niewielkie w sumie pomieszczenie. Na początek więc będą gałki w meblach i lampa, które powinna niedługo dojść. A potem będę dodawała coś niecoś z poniższej listy, na bieżąco obserwując efekty.

Zobaczcie więc, jakie miedziane cuda wynalazłam!

Ach, dodam jeszcze, że ogromnie podoba mi się to, jak miedź łączy się z różem. Może tutaj też coś pokombinuję… 🙂

 

 

1.Plakat Gray Pink Half Circle Shapes, Złote Plakaty, cena od 69 zł

2. Miedziany organizer na ścianę – do powieszenia po swojemu, Valdoro na Allegro, cena: 66 zł

3. Pojemnik na pieczywo Cooper Lid, Sfmeble.pl, cena: 105 zł

4. Miedziana lampa stołowa, Styldekor na Allegro, cena: 199 zł

5. Pojemnik ścienny Trigg, Valdoro na Allegro, cena: 154 zł

6. Lampa, na któą już czekam – Italux Emerald, ŚwiatłoiStyl.pl, cena: 265 zł

7. Miedziane „cool” Umbra, Top Studio Wnętrz na Allegro, cena: 79 zł

8. Okrągłe lustro w miedzianym kolorze, Zara Home, cena: 199 zł

9. Zegar ścienny Marble Delight cooper black by Karlsson, Exito Design, cena: 139 zł

10. Lampa biurkowa Travale Eglo, Allegro, cena: 129 zł

11. KARE Design Lampa wisząca Loop, Behome, cena: 399 zł

12. Bardzo miedziany chlebak, Belmeb, cena: 86 zł

13. Cudny wieszak kuchenny, pt, cena: 129 zł

14. Miedziana suszarka do naczyń, pt, cena: 119 zł

15. Kosz na owoce Open Grid, pt, cena: 59 zł

16. Plakat Purple Pink Stripes Square, Złote Plakaty, cena od 69 zł

17. Patera na owoce Wired, pt, cena: 69 zł

Złota godzina

Takie ćwiczenie sobie niedawno wymyśliłam… Ćwiczenie, przyznam, bardzo efektywne. I może nie przetestowane na milionach, ani nawet na grupie statystycznej, ale a nuż – może i Wam się przyda.

Ćwiczenie dodające radości życia!

Cały dzień zbieram dobre chwile. Raz łapię się na tym, że jest ich całkiem sporo. Niekiedy zapominam zupełnie, albo jedynie jedna rzecz warta jest zapamiętania. No… przynajmniej w danym momencie tak mi się  wydaje.

Bo potem nadchodzi sedno całego ćwiczenia. Wieczorem, w łóżku, tuż przed snem, kiedy staram się ukoić dzień i odpłynąć… Wtedy to wyliczam sobie te chwile. A jeśli zapomniałam, żeby je spamiętać, zastanawiam się przez króciutką sekundkę, co danego dnia było po prostu przyjemne.

Popołudnie na ławeczce przy placu zabaw, z siatką pełną czereśni, zjadanych ot tak – prosto z niej, palcami.

Wieczorne przytulanie z Różą.

Ciepło słońca, kiedy wystawiłam do niego twarz i zamknęłam oczy w chwili przerwy od pracy, na balkonie.

Powrót z psem z przedszkola po odprowadzeniu rano dziecka, kiedy dzień wydawał się zaczynać pięknie i dobrze.

Króciutka wiadomość od czytelniczki o tym, że tak bardzo lubi tu zaglądać.

Pierwsze spojrzenie na nową podłogę w kuchni.

Psia pobudka, z mokrym jęzorem i wielkim psim uśmiechem.

Piękna pochwała od przyjaciółki.

Jedna podjęta decyzja, która od dłuższego czasu ciążyła.

Jedno zakończone zadanie, którego od dawna skończyć nie mogłam.

 

A już najbardziej – złota godzina na łące.

Na łące, która cała aż od tego złota płonie. Z brzoskwiniowym słońcem, polem ziemniaków obok, szumiącym lasem w tle i śmiechem dziecka. Na łące, w której można się zanurzyć i zniknąć. Dosłownie – Róża próbowała. Misia też co rusz w niej się zatapiała i tylko ten poczciwy psi łeb wystawał.

Na łące, z której nie chce się odchodzić, ale wiadomo, że to tylko ulotne momenty i odejść trzeba będzie. Że jeszcze chwilka, a cała ta magia odpłynie. Nie na długo. Do jutra.

Ale jutro mnie już tu nie będzie.

I tak się trwa. Tę wieczność, tę chwilę. W zachwycie całkowitym. Z głową uniesioną i sercem bijącym. Że to aż tak pięknie potrafi być.

 

   

 

Na koniec mały kolaż, nawiązujący trochę do tematu. Oby stał się dobry przesłaniem!

 

I jeszcze coś! Coś do słuchania w kółko i ładowania baterii!

Usiąść i ryczeć

Wiedziałam, że ten dzień kiedyś nastąpi. Ponoć zawsze tak jest…

No i nastąpił. Wczoraj. Wykańczanie mieszkania wykończyło mnie do tego stopnia, że chciało mi się tylko usiąść i ryczeć. Położyłam się więc w łóżku i zasnęłam (a mogłam, bo dziecko jest na zielonym przedszkolu(!)).

No bo jak, no powiedzcie mi jak, ktoś, kto pierwszy raz urządza mieszkanie ma przewidzieć wszystko w całym tym natłoku spraw i szczegółów? No jak? Jak jeszcze został z tym sam, bo mąż musiał wyjechać do pracy. I jeszcze niż przyszedł i leje cały czas…

I tak złożyło mi się wczoraj kilka sytuacji, których nie przewidziałam. Których mój może nazbyt roztrzepany umysł nie ogarnął wcześniej. I cały dzień załatwiałam coś, gasiłam pożary, próbowałam wymyślić. I świecić musiałam oczami przed stolarzem, jak idiotka jakaś. I fachowiec to już przestał się nawet odzywać…

I choć nastał nowy dzień, wcale lepiej nie jest.

Muszę się zebrać w sobie, oderwać od dzisiejszych obowiązków i wrócić do spraw mieszkaniowych. A wszystko mi w głowie woła – uciekaj!

I skupić się muszę na nowej pięknej podłodze w kuchni, która tak bardzo mnie cieszy. I na tym, że mąż  napisał mi wczoraj, jak bardzo jest ze mnie dumny, że tak dzielnie walczę. I na tym, że w końcu to się skończy.

 

Powiedzcie, jak przetrwaliście te najtrudniejsze momenty przy urządzaniu mieszkania? Jak daliście radę? Czy Wam też bywało tak ciężko?

Chętnie usłyszę każde słowo otuchy 🙂

 

(Poniżej kafelek znad przyszłego blatu w kuchni, powyżej nowa kuchenna podłoga!)

 

Przesyłam Wam jeszcze piosenkę, jedną z tych, które siedzą w głowie czasami i wyjść nie mogą i stanowczo – poprawiają humor.

 

Na Dzień Mamy

Jako, że zbliża się jedno z najmilszych świąt w roku – Dzień Matki, przygotowałam Wam małe zestawienie prezentów dla Mam starszych i młodszych dzieci. Prezentów, które sama chętnie bym dostała 😀 Może nie od Róży, no ale jednak. Bo Róża to mi szykuje jakieś laurkowe cudo i małe przedstawienie!

Niemniej jednak, prezenty są miłe, a w razie czego można sobie samemu także czasem sprawić!

Ale do rzeczy!

 

 

Od góry / 1. Kimono Fringes Marine Collection Parfois / 2. Notatnik Emily Dickinson Rzeczownik / 3. Patera marmurowa Madam Stoltz Makutra / 4. Chic Chiq – algowa maseczka La Noce ze szczyptą białej kurkumy i ciecierzycą dla odżywienia i rewitalizacji skóry Ekopolka / 5. Kolczyki Mobile earrings Kopi / 6.  Aleksander Baron, Kiszonki i fermentacje, wyd. Pascal, Rzeczy Same / 7. Marcelina Jarnuszkiewicz Pin Jabłoń Dzika Cloudmine / 8. BIOELIXIR A – kompozycja, przeznaczona do skóry dojrzałej, wykazuje silne działanie przeciwzmarszczkowe Jan Barba / 9. Świeca Morze Rzeczownik / 10. Zestaw dla Mamy zawierający… mały Paryż… Ministerstwo Dobrego Mydła / 11. Zestaw – czajnik z podgrzewaczem – New Atelier – niebieski Rzeczy Same / 12. Zestaw prezentowy Dla Mamy Ecospa / 13. Nie mogło zabraknąć mojej Cukierni kosmetycznej! Wyd. Publicat / 14. Candly&Co. Świeca Kocham Cię, Mamo SHOWROOM

Akacjowa miodulka do oczyszczania twarzy

Zapach akacji, ta niezwykła słodka woń, unosił się ostatnio wszędzie! Czasami zatrzymywałam się gdzieś w pobliżu drzew i po prostu – wąchałam. Zamęczałam dziecko moje dzielne ciągłymi zachwytami nad akacjami pokrytymi białym kwieciem. No ale przyznajcie sami – jak tu się nie zachwycać!?

I tak z tych zachwytów postanowiłam wykorzystać pyszny miód akacjowy, który niedawno dostałam. Akurat w sam raz na koniec akacjowego sezonu. Zrobiłam jeden z najfajniejszych oczyszczaczy do twarzy, jakie mogą być!

Nasza dzisiejsza akacjowa miodulka to nic innego jak bardzo delikatna, w pełni naturalna pasta do mycia twarzy. Do nawet najbardziej delikatnej cery. Jestem przekonana, że spodoba się Wam wszystkim! Zawarłam w niej bowiem to, czego potrzeba każdej skórze nie tylko do oczyszczenia, ale także odżywienia i regeneracji.

Mamy więc w głównej mierze sam miód! Dobro ogromne, które sprawia, ze miodulka ma działanie antybakteryjne i wygładzające, działa niczym plaster na zmęczoną, podrażnioną skórę. Delikatne oczyszczanie zawdzięczamy białej glince, która także absorbuje nadmiar sebum. Podobnie jak odrobina mączki owsianej, która nadaje paście dobrą konsystencję, zmiękcza skórę i ją koi. Całość uzupełniłam pełnym w nienasycone kwasy tłuszczowe i przeciwutleniacze olejem lnianym o właściwościach przeciwzapalnych i normalizujących.

I tak powstała gęsta pasta, którą nakładamy wieczorem na wilgotną skórę twarzy (około łyżeczki) i delikatnie masujemy przez dłuższą chwilę. Po tym czasie zmywamy całość wodą lub naturalnym żelem do mycia twarzy. I uśmiechamy się do siebie w lustrze. I dotykamy gładkiej, nawilżonej, odżywionej skóry.

No, cudo!

 

 

Akacjowa miodulka do oczyszczania twarzy

Składniki:

  • 100 g miodu akacjowego
  • 40 g białej glinki
  • 30 ml oleju lnianego
  • 10 g mączki owsianej koloidalnej

 

Całość dokładnie mieszamy do uzyskania konsystencji gęstej pasty. Przekładamy do czystego pojemniczka. Stosujemy jak opisałam powyżej.

Miodulkę można przechowywać bardzo długo, ważne tylko, aby nie dostawała się do niej wilgoć.

 

Wnętrzarskie zachwyty i aktualności 06

Końca nie widać… Czy tylko ja jestem taka niecierpliwa?

Wszystko się przedłuża… Co ponoć nie jest niespotykane, a raczej wręcz nagminne. Niemniej jednak, szkołę cierpliwości mam nie małą. Cierpliwości i ogarniania rzeczywistości. Bo zostałam z tym całym wykańczaniem sama – mąż mi wyjechał do pracy. I teraz jakoś to sobie muszę układać i organizować. A co najgorsze – synchronizować!

No dobra, może trochę przesadzam… Źle nie jest. Fachowiec, który nam ma zrobić większość rzeczy, działa. I to działa całkiem ładnie. Łazienka właśnie się kończy robić, choć wciąż czekam na wszystkie kafelki, aby stolarz mógł zrobić ostateczne pomiary pod meble łazienkowe. Montaż kuchni zaplanowany na koniec maja. Podłogi później. Dookoła budynku kończą układać kostkę brukową i wyrównywać ogródki. Mamy też już piec, który będzie nas ogrzewał i zapewniał ciepłą wodę, lampki przy domu i masę innych rzeczy, które powoli trafiają na swoje miejsce. Nie jest więc źle!

Łazienka na zdjęciach sprzed weekendu wygląda tak (a już zdjęcia są nieaktualna, bo ścianka przy wannie gotowa!).

 

Wciąż tak bardzo podoba mi się to połączenie płytek. Choć przyznam, że pomysły na łazienkę wciąż się zmieniały, nawet po zakupie kafelek. Kiedy jednak widzę je na ścianach i wiem, ze dojdą jeszcze meble, muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona!

 

Reszta mieszkanka czeka na swoją kolej…

 

 

Z ciekawszych rzeczy, to jeszcze jakiś czas temu dojechały farby Dulux.

Najbardziej cieszą mnie kolory! Ta cudowna paleta, która tak fajnie ze sobą współgra i będzie przechodzić przez poszczególne pomieszczenia! Oj, ciekawa jestem efektu bardzo, bardzo!

 

Trwam więc na stanowisku dalej. Powoli wypełniam listę. I wciąż cieszę się jak dziecko!

Ostatnio najwięcej czasu poświęcam poszukiwaniom lamp. Przyznam, że nie spodziewałam się, ze będzie to takie trudne, aby pogodzić wygląd, jakość i cenę tak, aby mąż mi to zaaprobował, a co ważniejsze – aby dopasować je do wnętrz i aby były ze sobą w jakiś sposób spójne. Ślęczę więc godzinami przed ekranem, wyszukując, porównując i przy okazji – zachwycają się lampami, które niestety albo są zbyt drogie, albo nie pasują mi do naszego mieszkania. A jest ich tak dużo, że choć kilka chciałam Wam w dzisiejszych zachwytach pokazać!

Tym razem więc głównym motywem zachwytów będą lampy!

 

1. Jedna z najciekawszych i coraz modniejszych lamp – Lampa wisząca ASTRIFERO-15 bursztynowo czarna / Step into Design

2. Genialne lampy Papillon od Forestier w różnych wariantach kolorystycznych / Living Story

3. Lampa Craft XL beton/czarny/miedź / Kolorowe Kable

4. Lampa wisząca VICTORY GLOW miedziana, są też srebrne i złote / Step into Design

5. Chyba taką chcę do kuchni! Lampa wisząca Italux Emerald / ŚwiatłoiStyl.pl

6. Lampa wisząca Bee Top / Bajkowe Wnętrza

7. Bardzo optymistyczna Kolekcja K2 Paged Collection projektu Tomka Rygalika / Pufa Design

8. Ale fajne! Lampy Loft z kolorowymi koralikami / Kolorowe Kable

9. Lampa Maroko Grey / Bajkowe Wnętrza

10. Do kompletu – Zestaw 2 poszewek na poduszki szare maroko / Bajkowe Wnętrza

11. Lampa wisząca z kokardkami EMMA Milagro / mlamp

12. Jakie słodkie! Poszewka na poduszkę szare paseczki z falbaną / Bajkowe Wnętrza

13. Całkowicie przepiękne, choć przyznam, że nie jestem do końca pewna, czy wygodne – wiszące krzesło od Hang A Hammock Collective / DaWanda

14. Ale urocza gablotka Bollebugd / Ikea

15. Ogromnie podoba mi się nowa kolorystyka regałów Billy i wciąż zastanawiam się, czy będzie współgrać z naszym wnętrzem. Wciąż i wciąż! / Ikea

Trochę z bajki, trochę z cyrku, w każdym razie – urocze – lampy Petite Friture  CHERRY / Behome

Niezwykłe proste, a jakże oryginalne lampy Pills / Step into Design

Lampa stojąca Note House Doctor / LoftBar

 Niezwykła lampa Zrób to Sam House Doctor / LoftBar

Facebook